 |
ACDC Forum Polskie forum fanów AC/DC
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
pawelblodz
Dołączył: 07 Sty 2006 Posty: 223 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 12:31 am Temat postu: Koncert - wrażenia |
|
|
Plusy:
-powalił mnie swoją kondycją ha! kondychą Angus , normalnie cyborg
- publiczność
- Brian kondycją
-sprawdzony zestaw utworów i oprawa
-AC/DC, chciałbym tak się zestarzeć
Minusy:
-zapłaciłem za siedzące a miałem stojąco/szalejące miejsca )) Sek.A
- Brian zapomniał swoim przeżartym głosem parę razy tekstu
Minusy prawdziwe.
-Może to tylko tak odbierałem z mojego sektora ale momentami to był wręcz jazgot. Nie jestem fachowcem ale z dźwiękiem czy nagłośnieniem coś było chyba nie tak. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crabsody
Dołączył: 27 Wrz 2009 Posty: 171 Skąd: Łorsoł
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 12:37 am Temat postu: |
|
|
Ja jestem jeszcze w szoku. To bylo tak surrealistyczne-wiele razy ogladalem AC/DC na DVD ale jak ich zobaczylem na zywo... po prostu cos niesamowitego. A stalem dosc blisko sceny, bylem tak mniej wiecej w polowie wybiegu i bylem 3 osoba od bramki przy wybiegu. Gdy Angus albo Brian spojrzeli sie na mnie, raz nawet prosto w oczy, po prostu odlecialem. Zaczalem krzyczec, wymachiwac rekami... Najbardziej odlotowy byl sam poczatek (pewnie przez to pierwsze uderzenie) i powalajaca wersja Let There Be Rock. Myslalem, ze w tym wieku to juz nic duzego nie zagraja, a LTBR trwal ponad 10 min lacznie z improwizacja na koniec. Bede to wspominac do konca zycia! _________________ Nie przeszkadzaj sobie, nic tu nie ma ciekawego |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ansiaa

Dołączył: 18 Sty 2009 Posty: 15 Skąd: Grudziądz
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 3:08 am Temat postu: |
|
|
nadal nie wierzę, że tam byłam!. aaaa. to niemożliwe. najlpszy dzień mojego życia.
wszystko mi się już miesza, muszę zasnąć i przypomnieć sobie co i jak. tak na teraz to na pewno:
to co wyprawiał Angus na scenie- KOSMOS. brakuje mi słów, ale był najlepszy.
INTRO- boskie, nie wierzyłam, że to już, potem animacja Angusa...
i Rock N' Roll Train-początek. chyba byłam w szoku, że to dzieje się naprawde, ale po chwili wpadłam w szał, zaczęłam skakać i piszczeć. (przepraszam wszystkich dookoła mnie, bo wierzę, że mogliście mieć mnie dość .
Back in Black nie wiem skąd znalazłąm w sobie tyle energii. to co wyprawiali Angus i Brajan?. nie da się opisać.
Hells Bells i Brajan wieszający się na dzwonie!.
Shoot to Thrill- klaskałam i darłam się jak tylko mogłam gdy widziałam Angusa przystawiającego dłoń do ucha. dziś nie mogę mówić ;d.
Let There Be Rock- jaaa. odlot, nie byłam w stanie się ruszyć, stałam z otwartą buzią i patrzyłam tylko rozkoszując się każdą sekundą. chyba wygrało u mnie jeśli chodzi o najlepszy fragment koncertu.
jak wyszli to nie byłam w stanie się ruszyć, będąc dalej pod wrażeniem Angusa.
Highway to Hell kiedy wyjechał spod sceny i w ogóle. to było coś.
jako kwintesencja "We salute you Polska"
zdecydowanie najlepszy dzień mojego życia!.
[/b]
Ostatnio zmieniony przez Ansiaa dnia Pią Maj 28, 2010 3:07 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Focal
Dołączył: 02 Lut 2010 Posty: 3 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 6:35 am Temat postu: |
|
|
......uuuuuuuuuu - było grubo. Godzinę temu wróciłem do Katowic. Co do koncertu - power 666. Masakra i moc, kondycja ekipy - pozazdrościć. Masa ludzi i emocji.... a i pozdro dla dziewczyny, która na She's Got The Jack na telebimie pokazała stanik - sektor B się bardzo ożywił
Pozdro dla tych co byli... no i kondolencje dla tych, którzy z jakichkolwiek powodów nie mogli przyjechać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MatisekPOL

Dołączył: 28 Sty 2010 Posty: 131 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 8:03 am Temat postu: |
|
|
hehe ja jechałem na ten koncert 11 godzin (kilka godzin po Warszawie przebijając się przez korki) busem. Czym bliżej stolicy, tym więcej ludzi z koszulkami AC/DC. To było coś! Raz zatrzymaliśmy się w postoju w jakimś hotelu "góralskim", a tam prawie wszyscy w koszulkach z AC/DC.
Jak dojeżdżaliśmy do Warszawy, zaczęły się korki. Nic nie byłoby w tym ciekawego, gdyby nie jedna osoba z busa wysiadła by się "odlać", mówiąc że nas dogoni. Tak się stało... za pierwszym razem! Za drugim, korek się poluzował i odjechaliśmy prawie na kilometr, a nie było jak zjechać na pobocze. W końcu ów osoba nas dogoniła gdy wjechaliśmy na chodnik. Błądząc w korkach i jadąc niepewnie na Bemowo z mapą, natrafiliśmy na warszawiaka, bardzo miłego, wsiadł do naszego busa i jechał z nami pokazując nam drogę, a przed jej końcem wysiadł, bo sam nie jechał na koncert! Później zaparkowaliśmy i musieliśmy przejść długą drogę na Bemowo pieszo, niby nic, jednak na niektórych trzeba było czekać. Gdy doszliśmy, DŻEM kończył grać, lecz ja się tym tak bardzo nie przejmowałem, bo jechałem na AC/DC. Pierwszą "bramkę kontrolną" (nie wiem jak to nazwać) i drugą- przeszliśmy bez problemu [nawet nie sprawdzili mnie, czy nie mam kamery i teraz żałuję że nie wziąłem]. Przy trzeciej bramce okazało się że mam z moim tatą niewidoczny kod kreskowy po jednej stronie biletu i musieliśmy się udać do punktu reklamacji. W końcu przeszliśmy przez 3 kontrolę i udaliśmy się na AC/DC. Nagle gdzieś w tłumie stracił się mój wujek i znaleźliśmy go dopiero po koncercie, a gdy dałem tacie aparat do potrzymania, ktoś skacząc go dugnął i aparat spadł na ziemię, psując się.
Jednak było świetnie! I choć już nie jestem taki mały i lekki, tata wziął mnie na barana (potem go plecy bolały ;P) i nie wyobrażacie sobie jaki to był widok!! Za mną tłumy z rękoma do góry i świecącymi rogami, przede mną też, na scenie szaleje AC/DC, a po bokach trybuny i inni słuchacze. Na koncercie poczułem że jestem "ze swoimi" i mówię Wam- mimo wszystko- WARTO BYŁO! _________________ ACϟDC!
Pomóż innym- kliknij,a sponsorzy zapłacą fundacjom:
www.pajacyk.pl -w brzuszek pajacyka
www.polskieserce.pl -tam gdzie wskazuje napis kliknij
www.habitat.pl/aktualnosci.aspx -w "wesprzyj nas"
www.okruszek.org.pl -w chleb |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pablo1919

Dołączył: 22 Mar 2010 Posty: 48
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 9:21 am Temat postu: |
|
|
Dzięki ci Angusie za najszczęśliwszy dzień w życiu!!! To było niesamowite, ja pier.... co za MOC!!! Tego dnia nie zapomnę do końca życia! Niesamowite!!! Cięgle jestem w rock'n'roll dream. Zobaczenie ich na żywo to coś... no tego nie da się opisać, niech żałują ci, których nie było. Aż się łezka w oku kręci że takie coś już się nie powtórzy. na każdym postoju busy z fanami AC/DC, fantastycznie było zobaczyć tysiące fanów w koszulkach AC/DC pozdrawiających się mano cornutą , byłem w swoich, nareszcie bo u mnie w klasie to same technofoby :/ to był fantastyczny dzień!! Chwalić Wielkiego Angusa, że odpędził deszcz, który tak zapowiadano. AC/DC dało mi tyle energii, że choć całą noc nie zmrużyłem oka nie jestem śpiący! Minie pare dni nim dojdę do siebie bo ciągle nie mogę uwierzyć w to że tam byłem, pomyśleć że taka dobra zabawa i to bez ani jednej kropli alkoholu! Na jedyny minus był kolo przede mną co cały koncert stał jak drąg i nawet rąk nie chciało mu się podnieść by choć raz klasnąć. Jego strata, ja się fenomenalnie bawiłem cały czas skakałem i śpiewałem, schudłem pewnie ze 2 kilo Bardzo bym chciał aby jeszcze raz przyjechali do nas, choć wiem iż bardziej prawdopodobne jest to iż trafię 6-tkę w totka ahhhhha AC/DC rządzi!!!!!!!!!!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tömash

Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 1117 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 9:38 am Temat postu: Re: Koncert - wrażenia |
|
|
| pawelblodz napisał: |
P
-Może to tylko tak odbierałem z mojego sektora ale momentami to był wręcz jazgot. Nie jestem fachowcem ale z dźwiękiem czy nagłośnieniem coś było chyba nie tak. |
Wydaje mi się, że za sprawą wiatru dźwięk "pływał", tam gdzie ja stałem momentami było idealnie(Big jack, thunderstruck, back in black, czasem właśnie tak se - r'n'r train, shoot to thrill)
Ogólnie, na plus:
+ Angus! w Pradze potrzebował ładnej chwili, żeby się rozkręcić, tutaj od razu diabeł w oczach i ogień
+ Publika! Thunderstruck to było mistrzostwo świata
+ Chórki Malcolma i Cliffa
+ Punktualnoć - i support i AC/DC zaczęły się idealnie co do minuty tak jak miało być
+ Ceny... nie wiem jak było z piwem bo postanowiłem olać te siki, natomiast dycha za ogromną zapiekanke, to jeszcze w miare znośna kwota:)
Minusy:
- Momentami nagłośnienie
- Warszawa. Co to za stolica, którą 65 tysięcy ludzi, czyli tak na logike, nie więcej niż 15 tys samochodów totalnie jest w stanie sparaliżować?!
Edit: A Dżem ani na minus ani na plus - dobór kawałków dobry, ale nagłośnienie totalnie spieprzone, się akustyk powyżywał na nich :/ _________________
| Stanisław Lem napisał: |
| Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Casi12

Dołączył: 09 Sty 2010 Posty: 62
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 9:57 am Temat postu: |
|
|
Aby opisać koncert musze sie rozpisać w dużej książce, albo nie mówić nic.
Brak słów.. ej-si-di-si <3
Kocham ich :* _________________ I could be in a rock ‘n’ roll dream. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sjegar71

Dołączył: 30 Kwi 2010 Posty: 24 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 9:58 am Temat postu: |
|
|
Aaaa!!! Ale się działo! Wszyscy mówicie o koncercie samym w sobie, a co z tym wyścigiem od 3 bramek do sceny, który polegał na sprawdzeniu "Jak wiele możesz z siebie dać, żeby zobaczyć AC/DC z bliska?"
A teraz do rzeczy. Koncert był świetny. Za bilet dałem 320zł, ale nie żałuję żadnej złotówki wydanej na bilet! Byłem około 10 metrów od sceny (opierałem się o barierki) i wszystko pięknie widziałem. Nagłośnienie było genialne. Co do zapomnianego tekstu piosenek to zgadza się- niekiedy tak było, ale to co Brian zapomniał zaśpiewać, to przecież publiczność z wielką chęcią zaśpiewała za niego, więc nie ma co się przejmować xD.
Najlepsze fragmenty z koncertu:
-Początkowy film i następujący po nich "Rock 'n Roll Train",
-T.N.T. Myślałem, że nie będzie aż tak starych-i nie śpiewanych przez Brian Johnson'a-piosenek. A jednak! Miałem nawet przez moment nadzieję na mój ulubiony utwór z ich początkowych płyt- "It's a long way to the top (if you wanna rock'n droll)", ale niestety nie było...
-Listę najlepszych fragmentów z koncertu zamyka piosenka "For Those About to Rock (We Salute You)", podczas którego zaczęły strzelać armaty.
Dzieło koncertu wieńczył pokaz efektów pirotechnicznych.
Pomimo wszystkich plusów ja dostrzegłem 2 minusy:
-Reklama o powodzi pokazywana miliard razy
-Po skończeniu "For Those About to Rock (We Salute You)" artyści sobie jak gdyby nigdy nic zeszli ze sceny nie kłaniając się publiczności, która przecież dla nich przyszła.
Tak jak napisałem wcześniej za bilet dałem 320zł, ale nie żałuję żadnej złotówki wydanej na bilet! Polecam każdemu koncerty AC/DC, gdyż panuje na nich niepowtarzalna i atmosfera, która -moim zdaniem- jest nie do odtworzenia na innych koncertach. _________________ Wiesz, to muzyka doprowadziła nas tu, gdzie jesteśmy dziś. I nigdy nie zapominamy, że liczy się przede wszystkim muzyka. Na niej się koncentrujemy. Reszta jest tylko dodatkiem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tömash

Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 1117 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 10:02 am Temat postu: |
|
|
| Sjegar71 napisał: |
-Po skończeniu "For Those About to Rock (We Salute You)" artyści sobie jak gdyby nigdy nic zeszli ze sceny nie kłaniając się publiczności, |
Pożegnali się przecież w trakcie tego utworu  _________________
| Stanisław Lem napisał: |
| Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dawisiek21

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 295
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 12:24 pm Temat postu: |
|
|
WE SALUTE YOU POLSKA !! _________________ Tak |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bulionac/dc
Dołączył: 07 Kwi 2010 Posty: 4
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 12:39 pm Temat postu: |
|
|
Witam wszystkich po koncercie. Normalnie jestem niezmiernie szczęśliwy że tam byłem może marzenie sie spełniło aby AC/DC zagrało w Polsce i być z nimi i z wami wszystkimi. Chłopaki dali nieźle czadu i chałasu oni będą i są nieśmiertelni. Pozdro dla wszystkich!!  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dawisiek21

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 295
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 12:42 pm Temat postu: |
|
|
Powiedzcie mi czy na The Jack jak publika ma spiewac to czy spiewali glosno? Bo mi sie wydaje ze slabo, ktos kto byl na trybunach albo cos _________________ Tak |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tömash

Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 1117 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 12:46 pm Temat postu: |
|
|
Głośno głośno, na otwartym terenie dźwięk inaczej się rozchodzi niż na stadionie, gdzie nawet mała grupa ludzi może duuuużo hałasu narobić _________________
| Stanisław Lem napisał: |
| Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
angus_sg

Dołączył: 27 Gru 2009 Posty: 31 Skąd: lubin
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 12:48 pm Temat postu: |
|
|
Ja byłem na trybunach bo by mnie zgnietli na płycie i cały nasz rząd darł mordy na całość a inni to tam refren od czasu do czasu śpiewali _________________ Najlepsze zespoły świata : AC/DC,AC/DC,AC/DC aha i jeszcze AC/DC |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dawisiek21

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 295
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 1:06 pm Temat postu: |
|
|
To spoko, ale wiecie co mnie wkurwialo totalnie? To ze caly czas bylem w ruchu skakalem bawilem sie a tu co chwila mi jakies cioty chodzily kolo mnie, no kurwa nie mozna to stanac w jednym miejscu tylko lazic non stop i przeszkadzal ludzia ktorzy naprawde przyszli popatrzec na dziadkow i pospiewac. Przed koncertem jeszcze wytrzymywalem ale jak zaczeli grac to tacy ludzie do szalu doprowadzaja  _________________ Tak |
|
| Powrót do góry |
|
 |
angus_sg

Dołączył: 27 Gru 2009 Posty: 31 Skąd: lubin
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 1:28 pm Temat postu: |
|
|
Kolega z płyty terz mi opowiadał że ciągle łazili _________________ Najlepsze zespoły świata : AC/DC,AC/DC,AC/DC aha i jeszcze AC/DC |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ralf

Dołączył: 14 Mar 2008 Posty: 331
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 2:02 pm Temat postu: |
|
|
Przed koncertem:
Im bliżej Bemowa, tym coraz większe natężenie ruchu, które przechodziło w korki. Zdołaliśmy to objechać, a porządny korek zaczął się dopiero przy wjeździe od północy na Powstańców Śląskich. Trochę się pomęczyliśmy i znaleźliśmy miejsce do zaparkowania. Później już tylko kawałek piechotą na Bemowo i czekamy na otwarcie bram. Prawdę mówiąc, spodziewałem się, że będę daleko od sceny, jeśli nie będę koczował od rana. A tu się okazało, że nie! Początkowo stałem może niecałe 10 metrów od barierek oddzielających płytę drugą od pierwszej. Jednak gdy już były tylko sekundy do Dżemu, to cofnęliśmy się trochę do tyłu, bo widzielibyśmy tylko głowy ludzi. Była to trafna decyzja, bo jeszcze stanęliśmy na takiej górce. I było idealnie.
Momentami na wymioty zbierała mnie ta nieustannie wyświetlana informacja na temat pomocy dla powodzian: "strach, cierpienie, rozpacz" Skończyła się, 5 sekund przerwy i od nowa. Później gdy się zaczynała, to biliśmy brawo
Support:
Ciężko tutaj określić, czy było dobrze, czy źle. Nagłośnienie mieli nie najlepsze, perkusja raz głośniej, raz ciszej. Set-lista nie była zła, ale mogli dać kilka żywszych kawałków.
Koncert:
I tutaj po prostu nie wiem, co napisać. Gdy była godzina 20:57, to już mnie roznosiło. Gdy zobaczyłem intro do Rock'n'roll Train, to myślałem, że zaraz eksploduję. Z każdą chwilą emocje narastały. Aż wreszcie animowany Angus przywdział gitarę, ciuchcia dojechała do końca trasy i...JEEEEEEB!!! Przez scenę i wybieg poszedł ogień, zabrzmiały pierwsze dźwięki Rock'n'roll Train, zobaczyłem Angusa, po chwili usłyszałem Briana, zobaczyłem resztę zespołu, oszalałem. Po prostu nie mogłem uwierzyć, że widzę ich na żywo. Wszystko było genialne, nagłośnienie również świetne.
Nie mogę określić stanu, w jakim się znajdowałem. Przy Back In Black byłem już cały zgrzany. Widok Angusa, Briana, Malcolma i Cliffa był niesamowity. Do tego jeszcze Phill Rudd na telebimie z fajką w ustach Swoją drogą ciekawe, ile ich wypalił.
Gdy klaskaliśmy przy Shoot to Thrill, bolały mnie dłonie. Gdy darliśmy się, gdy Angus przystawiał dłoń do ucha, zdzierałem sobie gardło. Ogromne wrażenie zrobił też na mnie widok Angusa wyjeżdżającego z pod sceny do Highway to Hell. Na koniec Brian uraczył nas pozdrowieniem "We salute you Polska". Będę wspominał ten koncert do całe życie. Nagrane fragmenty koncertu i zdjęcia pokażę jeszcze wnukom (o ile się dorobię i o ile będą jeszcze odpowiednie nośniki)
Po koncercie:
Wyjazd z Warszawy to po prostu tragedia. O ile samo wyjście z lotniska odbyło się sprawnie, bez większych utrudnień, o tyle wyjazd samochodem to katastrofa. Na początku przejechanie 50 metrów, zajęło nam 20 minut. Ogólnie w gigantycznym korku spędziliśmy godzinę z hakiem. Pod tym względem organizacja leżała. Gdy już dostaliśmy się na drogę bez korka, co chwilę trafiali się niezbyt rozgarnięci kierowcy, którzy momentami doprowadzali nas do szału. Już w trasie, za Warszawą, wcale nie było lepiej, ale przynajmniej utrudnienia w ruchu mieliśmy za sobą.
Podsumowując, koncert był po prostu MEGA MIAZGA, AC/DC robi genialne show, są nie do zajechania. Na dodatek udała się pogoda, która była genialna. Zapowiadano momentami ulewny deszcz, a od czasu, gdy wyszedł Dżem, nie spadła ani kropla.
MOOOOOOOC
_________________
| Dawisiek21 napisał: |
| To spoko, ale wiecie co mnie wkurwialo totalnie? To ze caly czas bylem w ruchu skakalem bawilem sie a tu co chwila mi jakies cioty chodzily kolo mnie, no kurwa nie mozna to stanac w jednym miejscu tylko lazic non stop i przeszkadzal ludzia ktorzy naprawde przyszli popatrzec na dziadkow i pospiewac. Przed koncertem jeszcze wytrzymywalem ale jak zaczeli grac to tacy ludzie do szalu doprowadzaja Wink |
Dawisiek, byłeś na płycie drugiej? Ja też momentami nie wyrabiałem. Stałem na jakimś ciągu komunikacyjnym. Co chwile ktoś przechodził. Gdy wyszło AC/DC, to trochę się to uspokoiło. Przechodzili co 2 - 3 kawałki.
Ostatnio zmieniony przez Ralf dnia Pią Maj 28, 2010 2:17 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tömash

Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 1117 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 2:09 pm Temat postu: |
|
|
No powodziowe reklamy były mocne mocny też był litwin(łotysz?) Lukas, który dopóki go ludzie nie obudzili leżał twarzą do ziemi napierdolony jak eskadra bombowców, a potem wstał, chile łapał równowagę i nagle ożył  _________________
| Stanisław Lem napisał: |
| Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ralf

Dołączył: 14 Mar 2008 Posty: 331
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 2:35 pm Temat postu: |
|
|
Niedaleko mnie był też taki jeden facet, który wyglądał na nieco wstawionego. Przed koncertem też sobie smacznie spał na zolu
Przypomniała mi się jeszcze taka ruda dziewczyna. Ktoś ją wziął na barana, a z tyłu: "Idź na całość! Pokaż cycki! Idź na całość"  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tömash

Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 1117 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 2:42 pm Temat postu: |
|
|
hm, to może o tego samego nam chodzi, bo ja też mniej więcej jakoś tak stałem A ludzie łażący w te i wewte to prawdziwa plaga, ja nie wiem, wcale nie trzeba bło być o 15:00 żeby w miare fajne miejsca zająć, więc naprawdę nie kumam po cholere takie "wędrówki ludów"(no rozumiem jak ktoś z młyna wyłazi bo się zmęczył) _________________
| Stanisław Lem napisał: |
| Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
polik95
Dołączył: 15 Sty 2010 Posty: 31 Skąd: warszawa
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 3:00 pm Temat postu: |
|
|
Tömash to byłeś blisko mnie też widziałem tego łotysza nawet stałem przed nimi.
p.s miałem bilet na 2płyte a wszedłem na 1płyte niewiem jak wogóle nie sprawdzali az sam sie ździwiłem :p |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Angus112
Dołączył: 25 Maj 2010 Posty: 2
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 3:39 pm Temat postu: |
|
|
Ja byłem przy barierce (jak najbliżej sie dało). Jak weszli już na scene to tłum poprostu oszalał, ja to prawie nie wyskoczyłem za te barierki. Jak Brian, a potem angus sie na nas(mnie i grupke ludzi koło mnie) poptrzyli to dostaliśmy bzika. A już po dwóch kawałkach byłem cały mokry. Chłopcy mieli świetny kontakt z publicznością. Wszystko mi się podobało poza tym:
-nie zagrali "Money talks" (mnie tego kawałka brakowało pewnie wam też)
-poza czapką to nic nie rzucali, ani kostek, ani pałeczek od prekusji, nic i to jest wielki minus.
A nie licząc tego to bycie pare metrów od Legendarnego Angusa jest nie do zapomnienia! _________________ Niech rock będzie z wami! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
sweetcherrypie

Dołączył: 19 Maj 2010 Posty: 32 Skąd: Zakopane
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 3:52 pm Temat postu: |
|
|
było genialnie ! miałam okazje byc kilka razy na "baranie" i widok byl zajebisty! boze chce wiecej! kocham ich! I nawet nie bylo widac ze piwo jest rozcieńczone xD _________________ stand up and shout ! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
stanley00
Dołączył: 28 Maj 2010 Posty: 2
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 3:59 pm Temat postu: |
|
|
Hej koncert zajebiaszczy na maksa wrażenia nie zapomniane nie dawno odespałem bo po 5 wróciłem do domu (Śląsk) Co do klimatu koncertu zero zarzutów ale ty kołki które stały na płycie potrafiły napsuć humoru.
Masę ludzi sprawiało wrażenie że przyszli cyknąć parę fot. Niestety nie udało się znaleźć ekipy i porządnego młyna chociaż jakaś młodsza grupa przez chwilę dawała rade za co wielkie dzięki ! !
Naprawdę dobrze było drzeć japę i bawić się z ACDC Jeszcze raz wielkie dzięki.
A co do rudej dziewczyny czemu nie pokazała ;( ? Całkiem całkiem była |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|